fbpx

75. rocznica Powstania Warszawskiego

75. rocznica Powstania Warszawskiego

Dziś obchodzimy 75. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W związku z tym, chcielibyśmy przypomnieć wyjątkowe książki opowiadające o jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Polski.

„Szkło pod powieką” Anna Jakubowska, Patrycja Bukalska

Anna Jakubowska, ps. „Paulinka”, pamięta gorące lato roku 1939. Jej świat – jeszcze nastolatki – zawalił się wtedy po raz pierwszy. Apokalipsą było Powstanie Warszawskie. Kolejny raz spojrzała śmierci w oczy wtrącona do stalinowskiego więzienia. Przez 6 lat uniemożliwiano jej kontakt z małym synkiem. Na wolność wyszła jako kobieta ciężko doświadczona, ale nie złamana. Zaznała trudów rzeczywistości PRL, trafiła do opozycji demokratycznej, działała w „Solidarności”. Doczekała upadku komunizmu i ponownie wolnej Polski.

Zarzeka się, że nie jest bohaterką.

Dziś ma 92 lata. W jej życiu odcisnęły piętno wszystkie traumatyczne dla Polaków wydarzenia ubiegłego stulecia.

Opowieść o podstawowych wartościach – wolności, patriotyzmie, prawdomówności, przyzwoitości – splata się z piękną historią o zwyczajnej kobiecie żyjącej w niezwyczajnych czasach.

„Teraz ’44. Historie” Marcin Dziedzic, Michał Wójcik

Najpierw były niezwykłe, okrzyczane przez widzów jako „niesamowite”, zdjęcia – fotomontaże Marcina Dziedzica, na których czarnobiałe, palące się ulice Warszawy czasów Powstania stają się fragmentem dzisiejszego, kolorowego miasta. Prace Dziedzica to coś więcej niż wizualizacja wytartego powiedzenia, że w Warszawie na każdym kroku czai się powstańcza historia. To wstrząsający dowód, że tak właśnie jest, a techniczny trik tak uwiarygodnia metaforę, że ciarki chodzą po plecach nawet tym, którzy w równoległe światy nie wierzą.

Równie wyjątkowe są towarzyszące fotografiom felietony Michała Wójcika, współautora głośnej ksiązki o jednym z ostatnich żołnierzy Kedywu, Stanisławie Likierniku („Made in Poland”). Przypominają mało znane fakty, ciekawostki i anegdoty tyleż z Powstania, co w ogóle z rzeczywistości wojennej. Wójcik pisze w nowoczesnym, pozbawionym patosu, a bardzo plastycznym stylu – gdyby w ten sposób opowiadano nam Historię w szkole, znalibyśmy ją na wyrywki bez wkuwania, bo zostawałaby w nas sama.
Powstanie to słynna, biała furażerka Agatona – jakie były jej losy? – i ataki sztukasów, za sprawą których na głowy Warszawiaków spadło 1580 ton bomb. To koszmar przebiegnięcia 15 sekund okopem przez Aleję Sikorskiego (dziś Jerozolimskie) na wysokości Kruczej na drugą stronę miasta. To generał Bór-Komorowski, tak niepozorny, że jak wspomina jedna z powstanek, łączniczki wstydziły się pokazać chłopakom Dowódcę AK, i Mieczysław Fogg, który podczas 63 dni dał 104 krzepiące koncerty, a jego śpiewanie dowódcy uznali za rodzaj służby i nie miał już prawa samowolnie wybierać sobie audytorium, dostawał rozkaz i szedł pod konkretny adres.