fbpx

Kapuścińskiego namaszczono na papieża reportażu, ale nie czytano go uważnie i słuchano wybiórczo

Wywiad z Arturem Domosławskim. Autor w rozmowie z Onetem mówił:

Czasem chodzi o oddanie głosu człowiekowi potraktowanemu niesprawiedliwie, nieludzko. Nie zmienia to jego sytuacji w namacalnym sensie, ale wiem też, że możliwość opowiedzenia o własnej krzywdzie i poczucie, że ktoś o tym usłyszy albo przeczyta w innym języku, bywa dla ludzi w takim położeniu ważne.
Chciałbym wierzyć, że opisywane przeze mnie historie mają wpływ na czytelnika. Jeśli o czymś jako autor marzę albo do czegoś aspiruję, to właśnie do przekonania czytelnika, by na nieznane często realia spojrzał oczami ludzi, którzy w nich żyją. W naszym wypadku często oznacza to konieczność zdjęcia “wschodnioeuropejskich okularów”.


Zapraszamy do lektury całego wywiadu.