fbpx

Paweł Smoleński o “Made in Poland” w “Gazecie Wyborczej”

W dzisiejszym dodatku do “Gazety Wyborczej” – “Ale Historia” ukazała się doskonała recenzja “Made in PolandEmila Marata i Michała Wójcika autorstwa Pawła Smoleńskiego. Zapraszamy do lektury.

Odłóżmy na bok fakty, które w książce historycznej wprawdzie są najważniejsze, ale te i tak przecież znajdziemy w suchych encyklopediach, podręcznikach szkolnych i dysertacjach doktorskich. Skupimy się na emocjach, które historia najczęściej omija. Opowieść światka nasączona jego punktem widzenia, sposobem przeżywania i ułomną pamięcią jest równie ważna jak pożółkły dokument. Tak jak chciałbym się dowiedzieć, co czuje astronom, gdy w teleskopie dostrzeże nieznaną gwiazdę, tak lubię czytać o tym, jak poukładane są (były) myśli i uczucia człowieka – uczestnika ważnych chwil i wydarzeń.

Więcej w najnowszym numerze “Ale Historia” – dodatku do “Gazety Wyborczej”.

Emil Marat, Michał WójcikMade in Poland

Stanisław Likiernik (ur. 1923) – jeden z dwóch pierwowzorów słynnego “Kolumba” – Stanisława Skiernika z powieści Romana Bratnego Kolumbowie. Rocznik 20. To jego wojenne doświadczenia złożyły się na literacką postać, która dała nazwę całemu pokoleniu, legendzie Polski Walczącej.

Po siedemdziesięciu latach od Powstania Warszawskiego zdecydował się opowiedzieć o wstrząsających, prawdziwych losach żołnierzy i dowódców AK, o kulisach pracy w dywersji, o trudnych wyborach dotyczących życia i śmierci wrogów i przyjaciół.

Stanisław Likiernik jako żołnierz Kedywu brał udział w najważniejszych akcjach sabotażowych, wykonywał wyroki podziemnego sądu. W Powstaniu Warszawskim walczył na Woli, Starym Mieście i Czerniakowie. Był kilkakrotnie ranny. Został odznaczony orderem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Od 68 lat na emigracji we Francji.

Nigdy nie krył swojego krytycznego stosunku do powstania. O grupie dowódców wysyłających bohaterską młodzież na barykady mówi bardzo ostro (podkreślając, że nie dotyczy to J. Bokszczanina i K. Iranka-Osmeckiego). Jednocześnie broni honoru, godności i solidarności powstańczej młodzieży. – Byliśmy żołnierzami, musieliśmy wykonywać rozkazy – przypomina. Jego zdaniem rozsądek nie musi oznaczać tchórzostwa, chłodna analiza nie musi być podszyta cynizmem, a obrona wolności nie musi być samobójstwem. Tę wiarę ukształtowały w nim wspomnienia młodości.

I o tym jest ta książka: o pokoleniu Kolumbów, którego Stanisław Likiernik jest jednym z ostatnich przedstawicieli, o polskości, która nie musi być skażona przekleństwem nacjonalizmu i o odwadze, której nie można mylić z zamiłowaniem do bohaterskiego umierania.