fbpx

Straszny świat, który nas dotyczy

„Gazeta Wyborcza” o książce „Wykluczeni” Artura Domosławskiego

To nie jest reportaż literacki, gatunek w Polsce najwyżej ceniony i najchętniej czytany. Autor nie bawi się w piękną formę. Treść jest tak mocna, że opowiedzenie jej po bożemu zupełnie wystarczy, żeby wzbudzić emocje. Nie jest to jednak reportaż „bez przymiotnika”; chyba najlepiej jego charakter oddaje słowo „zaangażowany”. Domosławski przerywa reportażową opowieść publicystycznymi postscriptami zatytułowanymi „Poza kadrem”. Pisze tam o dylematach reportera/obserwatora/przybysza z bogatego świata, przytacza opinie naukowców o procesach, które powodują marginalizację, i o skutkach, jakie ona wywołuje.

Ta hybrydowa struktura powoduje oczywiście, że książka jest jeszcze bardziej „zaangażowana”, ale nie można powiedzieć, że działa na jej niekorzyść. – pisze Miłada Jędrysik.

Cały tekst