fbpx

Wywiad z Anną K. Kłys dla Polskiej Agencji Prasowej

PAP: “Tajemnica Pana Cukra to książka – oskarżenie polskiej pamięci historycznej, bardzo mocne. Z pani opowieści wynika, że idealizujemy II RP ignorując fakt, że w latach 30. Żydzi, stanowiący ok. 10 proc. społeczeństwa, traktowani byli jako obywatele II kategorii i znacznie częściej niż zapamiętaliśmy przytrafiały się przypadki ich bezpośrednich prześladowań – rabunku i bicia.

Anna Kłys: Nie oskarżam i nie bronię, zwłaszcza na siłę. Opowiadam o niesprawiedliwości. Dla mnie obie strony konfliktu są godne współczucia. I skrajnie biedni chłopi-chrześcijanie i skołowani przez przywódców politycznych studenci i pozbawieni środków do życia Polacy narodowości żydowskiej i studenci-Żydzi, którym w wolnym, demokratycznym państwie, wbrew Konstytucji zakazuje się uczyć. I jeśli przyjmiemy tę wiedzę, jeśli przeanalizujemy, do czego prowadzi propaganda, pogarda to nie będziemy się czuli jak winni czy wiecznie rozliczani z grzechów przeszłych pokoleń. Cokolwiek się wydarzyło, niezależnie od tego, jak bardzo to było złe, nie możemy udawać, że +to nie my+, bo utoniemy w tych wszystkich przemilczeniach i kłamstwach.

Cały tekst: link.
 

Porażająca, kontrowersyjna, zaangażowana.

Nowa książka Anny Kłys, autorki “Brudnych serc“, o polskim antysemityzmie lat 30. wzbudzi dyskusje i spory.

Czy można zrozumieć i wybaczyć to, że ludzie przekonani o swojej racji ruszają na sąsiadów, znajomych, współobywateli i zabijają ich?

Pan Cukier ma dziś 80 lat. Mieszka w Izraelu i mówią na niego Zvi albo Hersz. Przyszedł na świat w 1933 roku w mazowieckim Kałuszynie i wtedy nazywał się po prostu Heniek. Wystarczył jeden dzień, jedna godzina, by z człowieka stał się nikim.

Jak to możliwe, że ludzie, którzy żyli obok siebie setki lat, zaczynają zachowywać się jak myśliwi na polowaniu? Jak to możliwe, że palce jednej dłoni zaczynają ze sobą walczyć?

“Chciałabym opowiedzieć historię. Naszą wspólną historię, której treść rozumiem, ale jej nie akceptuję” – mówi Kłys. I zamiast kryć się za słowami “prosimy o wybaczenie, wybaczamy”, wbija kij w mrowisko.