Cena detaliczna: 33,74 

2457 w magazynie

Liz Nugent

Nasze małe okrucieństwa

Opis

Rywalizacja braci. Rodzinne tajemnice. Zbrodnia?

Will, Brian i Luke to bracia. Nienawidzą się. Rywalizują ze sobą od zawsze. Może to wina matki, która nie potrafiła obdarzyć ich miłością sprawiedliwie? A może po prostu ich charakterów? W końcu wszyscy są już dorośli i sami odpowiadają za własne czyny. Wszyscy? No nie. Już nie. Jeden z braci jest martwy. Leży przed nimi w trumnie.  Ale który to z nich? I kto go zabił?

Nowy thriller autorki światowych bestsellerów!

2457 w magazynie

  • Data wydania: 10.08.2022
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Format: 135 x 205
  • Tłumaczenie: Mateusz Rulski-Bożek
  • Cena detaliczna: 33,74 
  • Kategoria: sensacja/thriller, zapowiedzi
  • ISBN: 9788380327832

3 opinie dla Nasze małe okrucieństwa

  1. monweg

    Nasze małe okrucieństwa” został zakwalifikowany jako thriller psychologiczny, którym po części jest, ale… to również, a może przede wszystkim dramat rodzinny.
    Poznajemy dysfunkcyjną rodzinę Drummów, która odniosła niemały sukces w branży rozrywkowej ale zapłaciła za niego dość wysoką cenę. Melissa (matka) typowy narcyz; okrutna, samolubna. Will (najstarszy syn) producent filmowy, egocentryk. Luke, światowa gwiazda muzyki pop; ma problemy ze zdrowiem psychicznym, nadużywaniem narkotyków i alkoholu. Brian, nauczyciel, ale dodatkowo zarządza karierą i finansami Luke’a, wredny i bezwzględny.
    To naprawdę mogłaby być bardzo sympatyczna rodzina, mogłaby, ale nie jest. Każdy każdemu ciągle wyrządza krzywdę, robiąc „małe”okrucieństwa. A w sumie wcale nie takie małe.

    Opowieść otwiera pogrzeb jednego z braci, ale nie ujawniono do samego końca którego. Wiadomo jedynie, że jeden z pozostałych jest (najprawdopodobniej) odpowiedzialny za jego śmierć). Już pierwsze zdanie w książce sprawiło, że chciałam poznać całość historii: „W pogrzebie uczestniczyli wszyscy trzej bracia Drumm, ale jeden z nas był w trumnie.”

    Liz Nugent w swojej książce oddaje głos kolejno każdemu z braci, dzięki czemu mamy możliwość poznać punkt widzenia i historię każdego z nich od wczesnych lat dziecięcych. Daje to wgląd w ich życie i w ich wiarygodność. Większość książki więc, to refleksje na temat życia każdego z nich, ich wzajemnych relacji, tytułowych „małych okrucieństw”, które znosili i zadawali przez całe życie. Ta książka to psychologiczne studium charakterów i przyznaję, że trudnych charakterów.

    „Nasze małe okrucieństwa” to bardzo dobrze napisany dramat rodzinny. Wiadomo, że w tego typu książkach tempo nie bywa zawrotne, ale tutaj jest całkiem przyzwoite i raczej nie można się nudzić. A zakończenie powinno zrekompensować pewne niedogodności tym, którym ta lektura zgrzytała między zębami.
    Podsumowując „Nasze małe okrucieństwa” to według mnie świetnie napisana powieść o morderstwie, okrucieństwie, zdradzie, uzależnieniach, cudzołóstwie, sławie, rywalizacji, a także o problemach ze zdrowiem psychicznym i dotykającej ruchu #MeToo.
    Nie może być inaczej. Zdecydowanie polecam.

  2. aniabex

    „Nie musisz mieć wrogów.
    Wystarczy ci rodzina”.

    Było ich trzech.
    W każdym z nich ta sama krew..
    Bracia Drumm – Will, Brian i Luke.

    Nie, to nie jest miła i zabawna historia. To świetnie opowiedziana smutna saga o ludziach, których łączy wiele, a dzieli jeszcze więcej. Totalnie trudna opowieść o rodzinie dysfunkcyjnej, gdzie wzajemne relacje budzą skrajne emocje.

    Will, Brian i Luke urodzili się w zdawałoby się „normalnej” irlandzkiej rodzinie. Jednak im bardziej poznajemy szczegóły ich życia, od dzieciństwa, po dorosłość, tym bardziej zaczyna robić się dziwnie.. Chłopcy od najmłodszych lat po prostu za sobą nie przepadali. Młodzieńcza rywalizacja, podstawianie sobie nóg, bycie dla siebie kamieniem u szyi, okradanie się nawzajem z radości, zaciemnianie sobie nieba – to naturalnie nie minęło wraz z upływem czasu. Jako dorośli mężczyźni, bracia stają się wobec siebie jeszcze bardziej wyrachowani i okrutni…

    Korzenie tego niechlubnego portretu rodzinnego tkwią z pewnością po części w ich rodzicach. Matka, 15 lat młodsza od ojca, zawsze miała swoją autorską koncepcję życia na fali sukcesu. Dzieci musiały się wpisać w jej sztywny szablon. W konsekwencji, jeden z braci trzymał się blisko z matką, drugi z ojcem, trzeci był rozdarty po środku. Jedni czuli się kochani bardziej, drudzy mniej.. Matka obsadziła swoich synów w różnych rolach, ale sama nie bardzo potrafiła udźwignąć własnej…
    Z pozoru Will, Brian i Luke wyszli „na ludzi”.
    Jeden został milionerem, najbardziej wziętym irlandzkim producentem filmowym.
    Drugi, nauczycielem angielskiego.
    Trzeci – popularną gwiazdą popu.
    Ale gdyby tak popatrzeć z bliska… Ten cały ich sukces, sława, bogactwo, popularność, praca, kobiety, psychotropy na wyciągnięcie ręki, psychiatrzy na każde wezwanie – to tak naprawdę czysty egoizm, rozbuchane ego, hipokryzja, rozdrapane blizny, depresja, nałogi, przemoc i niemoc..

    Gdy poznajemy braci Drumm, już nie jest ich trzech. Jeden z braci jest martwy. Ma strzaskaną czaszkę, połamane dłonie i zmiażdżone łąkotki. Leży w trumnie. Ale nie wiemy który to z nich i kto go zabił…
    Każdy z braci ma w tej historii swój głos. Każdy ma możliwość przedstawić swoje racje i punkt widzenia. Sposób postrzegania świata każdego z nich równie trudno ogarnąć rozumem.

    „Nasze małe okrucieństwa” to mroczny portret pewnej rodziny. Portret pełen rys w postaci delikatnych okrucieństw, niewinnych zbrodni, małych i dużych brudnych sekretów. Książka pochłania, mrozi krew w żyłach, skłania do refleksji o tym, co i w jakim stopniu decyduje jakim się jest człowiekiem..

    Polecam.

  3. _betty90_

    Zło, zemsta, przemoc…

    Historia jest opowiadana przez trzech braci, którzy się nienawidzą i cały czas ze sobą rywalizują. W historii mamy przeskoki w czasie. Raz jesteśmy w roku 2006, a za chwilę w 1997 czy 1984. Jest to trochę chaotyczne, ale mimo to sama historia jak dla mnie była ciekawa. Już na samym początku dowiadujemy się, że wszyscy trzej bracia uczestniczą w pogrzebie tyle, że…jeden z nich jest w trumnie.
    Który z braci nie żyje i co się wydarzyło? Przekonajcie się sami.

    Było to moje pierwsze spotkanie z autorką i myślę, że z ciekawości sięgnę po inny tyruł Pani Nugent. Co do książki ”Nasze małe okrycieństwa” to historia sama w sobie mnie dosyć wciągnęła. Pamiętajcie, że każdemu podoba się coś innego i każdy ma własną opinię na temat danej książki 🙂

Dodaj opinię

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.